Lauren
Dotarliśmy pod klub. Wyciągnęłam pieniądze i zapłaciłam kierowcy uśmiechając się przyjaźnie.
- myślałam, że się złożymy
Powiedziała Nina.
- no właśnie bejb, co Ty odwalasz ?
Stanęła obok niej Jo i złapała się pod boki.
- spoko dziewczyny postawicie mi drinka i będzie po sprawie
Powiedziałam uśmiechając się. W sumie wolałam zacząć picie w klubie za darmo, a dopiero potem przejmować się wydatkami i płakaniem z każdym oddaniem mojej karty by zapłacić. Zaśmiałyśmy się z dziewczynami i podeszłyśmy do chłopaków, bo właśnie przyjechali. Przed naszymi oczami ukazała nam się wielgaśna stara fabryka przerobiona na klub. Ale nie tylko ona była wielka, bo kolejka przed nią również. Westchnęłam nieucieszona.
- świetnie Ian, że zabrałeś nas do takiego miejsca, ale będziemy stali w kolejce do rana
Powiedziałam krzyżując ręce na piersi.
- oj młoda nie przesadzaj
Uśmiechnął się tym swoim drwiącym uśmieszkiem i podszedł w stronę bramkarzy.
- co tak stoicie ? Chodźcie
Powiedział oglądając się za nami. Spojrzeliśmy po sobie zdziwieni i ruszyliśmy za naszym przyjacielem.
- hej, Ian Salvatore
Dwaj mężczyźni stojący na wejściu spojrzeli na listę i uśmiechnęli się lekko. Byli bardzo dobrze zbudowani. Nie tak jak przeciętni bramkarze, grubi i przerażający, ale bardziej seksowni i z wielkimi mięśniami rysującymi się spod obcisłych czarnych koszulek. Uśmiechnęłam się w ich stronę zalotnie.
- witamy panie Salvatore. życzymy miłej zabawy
I wtedy otworzyli nam przejście. Był to nieduży korytarz. Po bokach wisiały lampy z przyciemnianym światłem i ciężkie długie zasłony sięgające od sufitu, aż po podłogę, na której rozłożony był o dziwo czerwony dywan. Nieźle. Skąd Ian zna takie miejsca ? To było dziwne. Przeszliśmy korytarzem, na którego końcu znajdowały się drzwi, które otworzyły się nam gdy do nich podeszliśmy. Od razu wpadła na nas fala głośnej muzyki dochodząca ze środka. Miejsce było ogromne i świetnie urządzone. Długie lampy zwisały z belek zamontowanych pod sufitem i swym przemiecionym światłem nadawały idealny nastrój. Po lewej stronie znajdował się ogromny bar, przy którym wszystkie miejsca były już zajęte, a barmani uwijali się w zawrotnym tempie. Po prawej zaś na górze znajdowała się didżejka. Za konsolami stali dwaj faceci w dużych słuchawkach i uśmiechali się do siebie. Na mojej twarzy mimowolnie pojawił się wielki uśmiech.
- To miejsce jest idealne
Aż powiedziałam na głos.
- to prawda
Zgodziły się ze mną dziewczyny, a chłopaki przytaknęli. Odwróciłam się by spojrzeć na Iana. Rozmawiał właśnie z jednym z bramkarzy. Usłyszałam jakieś nazwisko i że ta osoba oczekuje go później u siebie. Och Ian coś Ty zmalował. Pomyślałam i odwróciłam się do dziewczyn, bo chciały mi pokazać jakiegoś przystojniaka na parkiecie. Nie ukrywam było z niego niezłe ciacho. Wtedy owo ciasteczko odwróciło się i spojrzało w naszą stronę. Co gorsza prosto na mnie. Uśmiechnął się tylko i puścił mi oczko, po czym wrócił do rozmowy ze swoimi kumplami jak wywnioskowałam.
Dziewczyny zaczęły chichotać i podpowiadać, że chociaż ja będę miała z kim dzisiaj tańczyć. W tym momencie podeszła do nas długowłosa dziewczyna na wysokich szpilkach i w czarnym kombinezonie.
- witam - uśmiechnęła się przyjaźnie - zaprowadzę was do waszej loży
Wciąż się uśmiechając ruszyła przed siebie na schody, które były po prawej stronie baru i zaprowadziła nas na górę. Tam ukazały się nam stoliki dla par i loże dla gości. Większość, a nawet prawie wszystkie były już pozajmowane. Widać duża część ludzi na dole przyszła tu tylko wypić przy barze i potańczyć. Zoe, jak później przedstawiła się nam dziewczyna prowadząca nas tutaj, zaprowadziła nas do stolika przy balustradzie, z którego było widać wszystko co działo się na dole. Niedaleko didżejki zostały rozwieszone długie czerwone, a może raczej bordowe zasłony, za którymi jak się domyślam znajdowała się strona VIP.
- co wam podać do picia ?
Spytała dziewczyna nie ściągając z twarzy wcześniejszego uśmiechu
- hmm dla mnie i dla Jo mojito, Nina ?
Spojrzałam w jej stronę ?
- to samo, dzięki
- ok, więc dla Iana cuba libre, Nathaniel .. whiskey bez lodu, a Alec ?
- to samo co Ian
Odezwał się chłopak ze zmieszaną miną.
- ok dziękuję, zaraz przyniosę zamówienie
Powiedziała Zoe i odeszła.
- jak Ty nas dobrze znasz Lu
Powiedział z uśmiechem Nath.
- cóż ..
- taki barman jak ona musi wszystko pamiętać
Dokończył Ian.
- barman ? Nie chwaliłaś się, że umiesz robić drinki
- no wiesz nie pytałeś
Odpowiedziałam wyciągając język w stronę Nathaniela. Dziewczyny zachichotały.
- masz przed sobą kobietę cud, jej driny są po prostu genialnee
Powiedziała Jo z podnieceniem w głosie.
- spoko, a ja nawet do końca nie wiem co zamówiłem
Powiedział ciszej Alec spoglądając na wyszczerzoną Jo z politowaniem
- whiskey z colą, będzie Ci smakować
Powiedziałam z lekkim uśmiechem i spojrzałam na tańczących na dole.
Alec od samego początku wydawał się być bardzo spięty, tak jakby nasze towarzystwo mu nie odpowiadało, a na jakiekolwiek zaczepki z mojej zawłaszcza strony reagował bardzo uszczypliwie przez cały wieczór, więc nie zwracałam na niego uwagi. W tłumie tańczących odnalazłam Pana Ciasteczko. Tańczył akurat z jakąś dziewczyną, która strasznie na niego leciała, wręcz można powiedzieć leciała jej ślinka na jego widok. Skąd się biorą takie laski. Wtedy wróciła Zoe z naszymi zamówieniami. Od razu chwyciłam swojego drinka w łapki i upiłam z niego wielki łyk. Mmm był pyszny. Barmanowi należy się wielkie uznanie. Jak się domyśliłam za pierwszego drinka zapłaciła Jo.
- całkiem smaczny
Powiedział niespodziewanie Alec, a mnie aż zamurowało. Pierwszy raz dzisiejszego wieczora usłyszałam od niego coś miłego.
- zadziwiająco dobra whiskey ! Mogę prosić o jeszcze jedną ?
Krzyknął Nath do dziewczyny zbierającej puste szklanki.
- Nath obiecaj mi coś, nie wplącz się dzisiaj w żadne kłopoty
Powiedziałam kończąc swojego drinka.
- a my dziewczyny chodźmy na parkiet, muszę się wyszaleć
Powiedziałam śmiejąc się i ciągnąc dziewczyny za sobą. Gdy schodziłyśmy na dół kilku facetów zaczęło się na nas gapić, ale niestety nie ten o którym myślałam. Zaczęłyśmy tańczyć, poruszałyśmy ciałami w rytm muzyki i śpiewałyśmy słowa piosenki.

Stwierdziłam, że dzisiejszej nocy nie będę się o nic martwić, ani niczym przejmować. Nawet zachowanie Aleca nie wyprowadzi mnie z równowagi. A pomyśleć, że kiedyś był z niego taki miły chłopak. Ciekawe co stało się przez te trzy lata. Odkąd zamieszkałam z Ianem nasz kontakt się urwał, przez co było mi bardzo smutno. Gdy byłam u siostry dowiedziałam się od Iana, że Alec wprowadził się obok nas. Zdziwiło mnie to, że nie uprzedził mnie przed tym, ale później pożałowałam gdy zapytałam o to przyjaciela. Jak się okazało ich dwójka nie straciła kontaktu i nawet widywali się kilka razy. Cóż, a mówią że to kobiety jest trudno zrozumieć. Wróciłam myślami do imprezy, na której się znajdowaliśmy. Nina zaczęła mnie lekko szczypać w rękę więc ogarnęłam myśli czym prędzej. Przed moją twarzą wyrósł chłopak, który wcześniej mi puścił oczko.
- mogę prosić do tańca ?
Spytał uśmiechając się i patrząc mi w oczy.
- z przyjemnością
Podałam mu swoją rękę. Odchodząc z Panem Ciacho odwróciłam się do dziewczyn z wielkim uśmiechem na twarzy, a one mi zawtórowały. Plus Jo zaczęła pokazywać dziwne gesty przez co zaczęłam się śmiać.
- coś się stało ?
Zapytał chłopak lekko urażony.
- nie, przepraszam to przez moje koleżanki
Powiedziałam wskazują na dziewczyny. Dopiero gdy wzrok Jo spotkał się ze wzrokiem chłopaka przestała się wygłupiać i z czerwoną miną pociągnęła śmiejącą się Ninę do baru.
- wszystko jasne
Odpowiedział wracając wzrokiem do mnie i uśmiechając się szeroko
. Dj właśnie puścił wolną piosenkę, więc zbliżyliśmy się do siebie. Położyłam swoje ręce na szyi chłopaka, co pewnie bez wysokich butów byłoby niemożliwe. On delikatnie objął mnie w talii i spojrzał mi w oczy.
- jestem Ray
Powiedział seksownym głosem, a mnie zrobiło się gorąco.
- a ja Lauren, ale większość mówi Lu
- miło mi Cię poznać Lu
Powiedział i do końca piosenki tańczyliśmy przytuleni. Po przetańczeniu chyba z 7 piosenek Ray zaproponował mi drinka. Podeszliśmy do baru śmiejąc się i rozmawiając. Sporo się o nim dowiedziałam podczas wspólnego tańca. Powiedział mi, że właśnie przyjął posadę w firmie swojego przyjaciela, że jego siostra gra w serialu i że kocha ją nad życie. To było takie słodkie gdy o niej tak mówił. Widać było, że jest bardzo za rodziną. Ma też młodszego brata, a w mieście jest od niedawna. Powiedział, że jego pasją są szybkie auta i że czasami bierze udział w wyścigach. Chłopak z głową na karku, pomyślałam. Gdy zamówił mi drinka dostał jakiś niepokojący telefon, więc musiał wyjść na chwilę. Ja korzystając z okazji na odsapnięcie poszłam na górę do naszej loży. Zastałam tam Jo rozmawiającą o czymś zawzięcie z Nathanielem oraz przysłuchującego się im Aleca.
- ojeju
Powiedziałam cicho i podążyłam w ich kierunku.
- cześć
Rzuciłam i uśmiechnęłam się do nich.
- ooo w końcu wróciłaś ! Jak było jaki on jest ? Widziałam, że dobrze tańczy, jest taaaaaaki przystojny. Zazdroszczę Ci Lu, powiedział czym się zajmuje ?
- że nie chce Cię tylko przelecieć..
Powiedział cicho Alec.
- przestań ! Na pewno nie chce, zresztą obserwowałam ich, nie patrzył się jej non stop w cycki !
Krzyknęła moja przyjaciółka w jego stronę.
- mógłbyś w końcu się stąd ruszyć i z kimś zatańczyć, a nie krytykujesz innych
Powiedziała urażona. Popatrzyliśmy na siebie z Nath'em wielkimi oczami. Kto by pomyślał, że tyle złości mieści się w tak małej osóbce jak moja przyjaciółka.
- ok
Odpowiedział i wstał. "Wow" powiedziałam bezgłośnie do blondynki. Wzięłam do ręki swojego drinka gdy przede mną stanął nie kto inny jak Alec.
- zatańczymy ?
Spytał i nawet się przy tym uśmiechnął
- ee.. no jasne
Powiedziałam zdziwiona i z wybałuszonymi oczyma. Alec złapał mnie za rękę i poprowadził wgłąb tańczących. Dj chyba bardzo mnie lubił, bo gdy tylko znaleźliśmy wolne miejsce z głośników poleciał wolny kawałek.
- dzięki
Mruknęłam ledwo słyszalnie. Podeszłam bliżej chłopaka i zarzuciłam mu ręce za szyję, co przyznam było nie lada wyzwaniem, bo był dużo wyższy ode mnie. Nie byłam zadowolona, że muszę z nim tańczyć, więc moja mina nie była tą z tych zadowolonych. Alec chyba to zauważył, bo spojrzał mi w oczy i lekko przygryzł dolną wargę. Zawsze to robił kiedy o czymś myślał. To znaczy robił tak gdy jeszcze rozmawialiśmy ze sobą normalnie.
- słuchaj Lu..
Oho zaraz się zacznie dogryzanie mi, albo spróbuje zwalić winę nieodzywania się na mnie.
- przepraszam, że tak wyszło, byłem głupi, że w taki sposób zerwałem kontakt
Chwila, chwila, czy on mnie właśnie przeprosił ? Ten sam chłopak, który od czterech godzin jedyne co robi to mi dogryza ? Chyba się przesłyszałam..
- nie chciałem Cie skrzywdzić, byłaś moją najlepszą przyjaciółką, a moja zazdrość zepsuła wszystko
- a żebyś wiedział, że mnie skrzywdziłeś. Wiesz jak mnie zabolało gdy Ian powiedział mi, że nadal macie kontakt ?
Powiedziałam unosząc głos. Było mi cholernie przykro, że tak się zachował, a kiedyś myślałam, że może coś między nami będzie. Właśnie wtedy uświadomiłam sobie co on do mnie przed chwilą powiedział. Zazdrosny ? Zazdrosny ?!
- czekaj co ?!
Rzuciłam zdezorientowana.
- no tak wiem, że to było głupie, ale byłem zazdrosny o Iana
Powiedział spuszczając głowę. Czyli o to chodziło przez te wszystkie lata. Alec był zazdrosny o Iana. Normalnie nie wierzę w to co słyszę. Pamiętam jak dziś ten dzień, kiedy Ian powiedział, że się wyprowadza i że chce abym do niego dołączyła. Alec nie odezwał się ani słowem, a był przy tym. To takie dziecinne z jego strony. Mógł powiedzieć o co chodzi, a nie zachowywać się w taki sposób. Sama już nie wiedziałam co mam myśleć na ten temat. Był zazdrosny o to, że zamieszkałam z Ianem, ale właściwie czemu ? Nie byliśmy przecież razem, pomimo, że czasami o tym skrycie marzyłam. Taa głupie marzenia nastolatki, wiem. Ale skoro już mowa o głupocie to z jego strony głupota jest chyba najlżejszym określeniem na to co zrobił.
- to dlatego cały wieczór jesteś dla mnie wrzodem na tyłku ?
- ee.. no... - zaczął się jąkać
- okej dobra nie chcę tego więcej słuchać
Powiedziałam wkurzona. Tego było za wiele. Pobiegłam do łazienki zostawiając go samego na parkiecie. W środku o dziwo było dużo miejsca. Stanęłam przed lustrem i spojrzałam w swoje odbicie. Co się właściwie dzieje ? Pomyślałam. Właśnie wtedy z toalety wyszła uśmiechnięta Nina.
- o heej ! Ian jest świetnym facetem, a do tego tancerzem
Powiedziała uradowana, ale zaraz spoważniała
- co jest kochana ?
Spojrzała na mnie tym pełnym zrozumienia spojrzeniem.
Nie mogłam powiedzieć, że nic się nie stało. Spojrzałam jej w oczy, a słowa same opuszczały moje usta. Gdy opowiedziałam jej wszystko ona tylko podeszła do mnie i przytuliła mocno.
- nie przejmuj się, mężczyźni tacy właśnie są. Ogarnij się i idź lepiej do Raya, bo szukał Cię. A Aleca zostaw mnie, już ja się z nim rozprawię.
Powiedziała moja przyjaciółka i uśmiechnęła się promiennie
- dziękuję, jesteś cudowna
I jeszcze raz ją przytuliłam. Potem skorzystałam z toalety, poprawiłam makijaż przed lustrem i wyszłam z uśmiechem na twarzy na parkiet. Odnalazłam wzrokiem Raya. Tańczył właśnie z jakąś laską. Phi. Podeszłam do niego pewnym krokiem, uśmiechnęłam się i łapiąc go za rękę odciągnęłam od wytapetowanej dziuni.
- suka !
Rzuciła oburzona w moją stronę, ale ja miałam to gdzieś. Zaczęłam tańczyć z brunetem. Ocierałam się o niego i kusiłam dekoltem. Chłopak zaczął mnie całować po szyi gdy tańczyłam odwrócona do niego tyłem, a po chwili nawet dało się wyczuć jego męskość przez spodnie. Jego pocałunki były oszałamiające. Przyjemne ciepło rozchodziło się po moim ciele, tak samo jak alkohol, którego już pewnie było za dużo. Nie przeszkadzało mi to. Chciałam aby to zaszło dalej. W tej właśnie chwili ktoś złapał mnie za rękę i wyprowadził na zewnątrz klubu. Okazało się, że to był Alec.
- co Ty robisz ? puść mnie !
- chyba co Ty wyprawiasz ? Prawie pieprzyliście się na parkiecie !
- nie Twój interes co robię !
- miałem stać z boku i się przyglądać jak jakiś dupek Cie obmacuje ?! Zapomnij
- nie miałeś prawa mnie stamtąd zabierać !
Krzyczeliśmy na siebie. Byłam wściekła, choć wiem, że gdybym nie była pijana nie zachowywałabym się w ten sposób. Ale cóż, alkohol robi swoje.
- miałem ! Tak samo jak mam prawo zrobić to !
Powiedział i złączył nasze usta w długim namiętnym pocałunku.