W końcu wróciłam do domu. Po dwóch tygodniach spędzonych z siostrą czuję się wspaniale. Świetnie nam się razem pracowało, a nasze relacje zdecydowanie się poprawiły. Wszytko to zawdzięczam mojej nowej przyjaciółce Ninie. Nie mogłam się doczekać kiedy przyjadę do naszego mieszkania, mojego i Iana. Droga jakoś bardziej mi się dłużyła. Gdy przyjechałam na parking od razu po wyjściu z auta czekała na mnie niespodzianka. Zayn jest taki cudowny. W sumie nie wiem czy mogę go nazywać chłopakiem, czy przyjacielem. Nie obgadaliśmy jeszcze tej kwestii, ale w sumie tak właśnie się zachowujemy. Wzięłam swój cudowny bukiet róż i ruszyłam do mieszkania.
Gdy tylko otworzyłam drzwi zobaczyłam uśmiechającego się szeroko Iana z małym misiem a za nim moją matkę.
- Laura !
Krzyknął Ian.
- och widzę, że mój prezent nie zrobi aż tak dużego wrażenia
Udawał zasmuconego. Postawiłam kwiaty koło drzwi i rzuciłam się na przyjaciela.
- jak się cieszę, że w końcu widzę Cię w dobrej formie. Strasznie się stęskniłam
- ekhem
Usłyszałam nad uchem. Moja matka jak zwykle upominała się o odrobinę miłości. Wyślizgnęłam się z obięć Iana i przytuliłam Meredith. Ona wiedziała, że bardziej jestem związana z ojcem lecz zawsze na siłę próbowała mnie do siebie przekonać.
- ok dobrze pora na mnie, już mogę Cię zostawić Ian. Nie zapomnij o cieście w piekarniku. Do zobaczenia dzieciaczki
Powiedziała moja mama, wyminęła nas machając przy tym i wyszła z mieszkania.
- w końcuuuu
Powiedział Ian uradowany gdy usłyszał, żę schodzi po schodach. Pierwszy raz widziałam jak cieszył się z jej wyjazdu. Chyba była bardzo nadopiekuńcza skoro tak zareagował. Stałam z wybałuszonymi oczami i patrzyłam na niego z niedowierzaniem.
- no coo ? Wchodziła mi już nieźle w dupę za przeproszeniem. Serio się ciesze, że już pojechała
- wooow nie wierzę
- to uwierz
Wyszczerzył się jak głupek.
- daj wstawię je do wazonu, bo już na progu widziałem, że ledwo dajesz sobie z nimi radę
- a żebyś Ty widział jak ja na klatkę wchodziłam, jejuuuu
- wyobrażam sobie
Zaczęliśmy się śmiać. Tak dawno nie słyszałam jego śmiechu. Dobrze było wrócić do domu, ale jeszcze lepiej było wracać do Iana. Rzuciłam torebkę na szafkę, a sama migiem położyłam się na kanapie w salonie. Ściągnęłam buty i ułożyłam się wygodnie włączając przy tym telewizor.
- posuń dupę wielkoludzie też chcę gdzieś usiąść.
Skarcił mnie Ian. Posłusznie skuliłam się i zrobiłam mu miejsce by usiadł, lecz gdy tylko to zrobił moje nogi od razu wylądowały na jego kolanach.
- tak wygodniej
Powiedziałam z uśmiechem. Mój przyjaciel zrobił złą minę, a chwilę później leżałam już pod ciężarem jego ciała i zanosiłam się śmiechem od jego łaskotania.
- przestań...już...stop
Wydukiwałam słowa nie przestając się śmiać, aż brzuch mnie rozbolał.
- dalej chcesz robić ze mnie podpórkę?
Powiedział Ian wciąż mnie gilgocząc
- niee.. już przestanę
- zapomniałaś dodać mój najlepszy, najukochańszy, najmądrzejszy, najprzystojniejszy i najlepszy z najlepszych współlokatorów i przyjaciół ever !
Zaczęłam się śmiać jak oszalała od słów Iana.
- wybacz zapamiętałam tylko ever
- jesteś okropna
Skwintował i przestał mnie łaskotać siadając na kanapie obok.
- boli mnie przez Ciebie brzuch teraz panie najlepszy i najmądrzejszy, najprzystojniejszy i reszta tych naj
Uśmiechnęłam się szeroko i zajęłam się przeglądaniem kanałów telewizyjnych w poszukiwaniu czegoś wartego uwagi. Ian wiercił się na swoim miejscu przez dłuższy czas. W końcu wstał spojrzał na mnie znacząco i powiedział swym seksownym głosem.
- chodźmy dzisiaj na imprezę. Weź Jo i Julie, ja wezmę Nathaniela i Aleca i pójdziemy poszaleć
![]() |
| Alec |
![]() |
| Nathaniel |
Powiedział rozpinając koszulę i tańcząc przede mną. Zachowywał się jakby coś przed chwilą palił, albo tak podziałało na niego wyjechanie mojej matki i zostawienie go wreszcie w spokoju.
- boże świrusie, zwariowałeś czy co ?!
Powiedziałam przez śmiech.
- dobra już dobra zaraz zadzwonię do dziewczyn, ale skończ już, bo zaraz zaciągnę Cię do łóżka, achh te kocie ruchy mrrrrau !
- okej jestem za !
Powiedział i przerzucił moje ciało jak worek kartofli przez ramię i pobiegł tak ze mną do mojego pokoju, po czym rzucił mnie na łóżko. Zaraz po tym rzucił koło mnie telefon.
- masz i dzwoń
Powiedział śmiejąc się widząc moją zdziwioną minę.
- nie bój się dzisiaj nie będziemy się kochać, może jutro gdy się wybawię, albo za tydzień w sumie nie wiem muszę spojrzeć w kalendarz
Przyjął pozę myśliciela i stał tak chwilę zamyślony. Jakby faktycznie rozmyślał kiedy chce się ze mną przespać. Nie powiem odrobinę mnie to przeraziło, ale dobrze wiedziałam, że żartuje. Taki właśnie był mój przyjaciel. Temat seksu był dla niego jak każdy inny, a jego rozmowy z kobietami były przesycone podtekstami erotycznymi. Przyzwyczaiłam się już do tego, choć czasami na prawdę udało mu się mnie zadziwić, właśnie tak jak w tej chwili.
- ok już dzwonię
I jak na zawołanie zadzwonił domofon. Pobiegłam czym prędzej do drzwi by zobaczyć kto dzwoni. Dopiero gdy wyminęłam Iana on ocknął się z zamyślenia i ruszył się z miejsca. Podniosłam słuchawkę i usłyszałam w niej słowa piosenki, którą od tygodnia słuchamy z Jo
Anywhere, anytime
I would do anything for you
Anything for you
Yesterday got away
Melodies stuck inside your head
A song in every breath
Zaczęłam chichotać i otworzyłam jej drzwi. Wbiegała po schodach jak szalona. A ja śmiejąc się czekałam na nią przy otwartych drzwiach.
- mam chińszczyznę !
Krzyknęła przy ostatnich schodach do mieszkania.
- super, bo właśnie jestem głodna
Powiedziałam tuląc przyjaciółkę i zabierając od niej torby z jedzeniem i zanosząc je do kuchni. Wtedy z mojego pokoju wyłonił się Ian.
- czy ja usłyszałem słowo chińszczyzna ?
- no pewnie ! le muaa przyniosła
Powiedziała Jo pokazując na siebie i uśmiechając się pokazując przy tym szereg białych zębów.
- cudniee ! jesteś najlepsza ! Laura chciała mnie już głodzić tutaj
- że co ? wypraszam sobie, mama powiedziała, że masz ciasto w kuchni więc z głodu byś nie umarł
Powiedziałam udając oburzenie i wymijając go poszłam do kuchni rozłożyć jedzenie i nalać wszystkim soku. Gdy wszyscy zajęliśmy miejsca przy stole zabraliśmy się za jedzenie. Prowadziliśmy przy tym luźną rozmowę. Lecz przez większość czasu to ja gadałam, bo oboje moich przyjaciół chciało wiedzieć jak było na ostatnim zleceniu i kogo z celebrytów poznałam. Odpowiedziałam na każde zadane przez nich pytanie. Gdy skończyliśmy Ian zaproponował, że pozmywa. Wstając już od stołu przypomniało mi się, że miałam do niej dzwonić z zapytaniem o imprezę.
- ach Jo właśnie mam nadzieje, że masz ochotę dzisiaj potańczyć, bo Ian zabiera nas na imprezę
- oh serio ? czadowo ! Jestem za jestem za ! o której i co mi pożyczysz Lu ? oh założę się Ian, że weźmiesz chłopaków, nie mogę się doczekać ! co tak patrzysz chodź się szykować już 17 ! aach i zadzwoń do Niny chcę ją wreszcie poznać, bo przez telefon wydawała się bardzo miła
Jo nie mogła zamknąć jadaczki, a my wraz z Ianem patrzyliśmy na nią śmiejąc się. Złapała mnie uradowana za rękę i pociągnęła do pokoju przed moją szafę. Zaczęliśmy wybierać zestawy na wieczór. Gdy Jo rozmyślała czy chce ubrać spodenki czy spódnicę ja zadzwoniłam do Niny i zaprosiłam ją na wieczór. Razem postanowiliśmy, że najpierw wszyscy przyjdą do nas kulturalnie się napić, a później razem ruszymy do klubu, który zaproponował Ian. O tym pomyśle oczywiście Ian został poinformowany przez krzyczenie przez drzwi, bo Jo stała już w samej bieliźnie i przymierzała moje ciuchy. Gdy wszystko było ustalone sama zaczęłam wybierać sobie kreację na wieczór. W końcu obie postawiłyśmy na gorset.
Ja postawiłam na czarny gorset wiązany na szyi, a Jo biały w kwiatki. Gdy byłyśmy gotowe poprosiłam Jo o wyprostowanie mi włosów, a ja w tym czasie zrobiłam sobie makijaż. Mój look na wieczór był już gotowy.
Wtedy zadzwonił domofon trzy razy więc wiedziałam, że to była Nina. Podeszłam do aparatu i otworzyłam drzwi wychodząc przy tym na klatkę. Od razu usłyszałam stukanie szpilek na schodach więc wiedziałam, że Nina także się odwaliła na dzisiejszy wieczór. Gdy weszła na górę zobaczyłam, że ma na sobie czarny gorset wiązany z tyłu w którym wyglądała nieziemsko. Zakręciła włosy i wyglądała zupełnie inaczej niż wtedy kiedy ją poznałam.
- wow kobieto wyglądasz tak seksownie, że nie mogę oderwać od Ciebie wzroku
- och no wiedziałam, że i Ty ubierzesz się w podobny sposób, więc nie chciałam odstawać od towarzystwa
- trafiłaś w dziesiątkę
Powiedziałam przytulając ją na powitanie i wpuszczając do środka. Wtedy ze swojego pokoju wyszedł Ian zapinając guziki swojej koszuli.
- słyszałem domofon przyszli już chłopa...
Zatrzymał się w połowie zdania patrząc na Ninę to na mnie. Biedny nie mógł wykrztusić słowa. Spojrzałyśmy po sobie i zaczęłyśmy się śmiać, a zaraz nam zawtórował śmiech Jo. Jak było widać i ona była już gotowa do podboju.
Wtedy Ian ogarnął się i speszony podszedł bliżej.
- witaj jestem Ian
- a ja jestem Nina, miło mi Cię w końcu poznać
Uśmiechnęła się i potrząsnęła wyciągniętą dłoń chłopaka
- ok dobra to moja paczka już jest, a gdzie Twoje zguby ?
Powiedziałam patrząc na Iana i wyczekując odpowiedzi.
- powiedzieli, że zaraz będą więc czekam sygnał
I jak na zawołanie właśnie zadzwonił domofon. Czyli zaraz będą już wszyscy. Ucieszyłam się i podniosłam słuchawkę wpuszczając chłopaków do środka. Ian zniknął za drzwiami pokoju, a ja wraz z dziewczynami poszłam do salonu, by poustawiać szklanki i kieliszki oraz soki i alkohol. Nina przyniosła ze sobą butelkę gorzałki więc zaniosłyśmy ją do lodówki żeby się schłodziła. Jo puściła playlistę z laptopa i zajęła miejsce przy stole nalewając nam już pierwszy kieliszek, jako że chłopaki guzdrali się na schodach. Pierwsza kolejka była już za nami. Wtedy do salonu weszli Ian, Nathaniel i Alec. Podbiegłam do nich jako pierwsza i przytuliłam się po czym zapoznałam ich z dziewczynami. To znaczy Jo znała już Nathaniela, ale Aleca widziała pierwszy raz. Zajęliśmy miejsce przy stole i zaczęliśmy rozmawiać i pić. Bardzo fajnie się bawiliśmy. A gdy już wszystkie butelki zostały opróżnione zamówiliśmy taksówki i pojechaliśmy do The Geez. Tajemniczego klubu wybranego przez mojego kochanego przyjaciela.











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz