wtorek, 1 listopada 2016

Rozdział 9

Co się właściwie stało ? Nie mam pojęcia. Nie wiem nawet jak długo staliśmy przed klubem złączeni w pocałunku. Czułam się jakby to były godziny, a nam dalej było mało. Przypomniały mi się nasze wieczory w domku na drzewie, gdzie we trójkę wraz z Ianem leżeliśmy i opowiadaliśmy sobie straszne historie. Gdy złamałam nadgarstek jak spadłam z konia na przejażdżce, a Alec zaczął panikować jak dziewczyna. Jak kończyliśmy szkołę, a on nie odezwał się do mnie ani słowem. Wtedy się oderwałam.
- niee Alec, niee
- co się stało ? Myślałem, że..
- ciągle pamiętam jak się zachowałeś na koniec roku. Dlaczego nie powiedziałeś mi tego od razu ?
- bo.. bo jestem tchórzem, jakbyś nie zauważyła
- no, ale byliśmy takimi dobrymi przyjaciółki wiedzieliśmy o sobie wszystko , przecież ..
- czy znowu mam Ci zatkać buzie pocałunkiem ?
- myślałam, że nie zapytasz
Uśmiechnęłam się zalotnie i złączyłam nasze usta w pocałunku.




Obudziłam się słysząc śmiech dochodzący z korytarza. Na pewno to Nina została u Iana na noc. W końcu mój misiek sobie kogoś znalazł, pomyślałam i rozciągnęłam się na łóżku, gdy nagle poczułam, że ktoś obok mnie leży. Otworzyłam oczy i zobaczyłam śpiącą sylwetkę Aleca. Odsunęłam się, ale pech chciał, że łóżko się skończyło, a ja zleciałam z niego z hukiem.
- Lu ? Wszystko ok ? Nic sobie nie zrobiłaś ?
- zapomniałam, że tu jesteś... yyy czekaj czy ja dobrze pamiętam, że walnęłam wczoraj Raya ?
- no tak, koleś nie wiedział jak się zachować
- dalej w to nie wierzę, tak jak w to, że biłeś się za mnie
Powiedziałam siadając obok niego i spojrzałam czule w jego brązowe tęczówki. Chwilę później już leżałam przytulona do ciepłego ciała chłopaka i zostałam obsypana pocałunkami.


Nagle rozległo się pukanie do drzwi.
- Lauren nie śpisz już ? Muszę z tobą pogadać. Mogę wejść ?
- yy co ? niee ! czekaj !
Zerwałam się z łóżka jak poparzona zostawiając zdezorientowanego Aleca. Złapałam za szlafrok i czym prędzej się w niego ubrałam i otworzyłam drzwi na szerokość mojej głowy, tak żeby nie zauważył, że ktoś u mnie jest.
- co tam ? co się stało ?
Powiedziałam uśmiechając się do przyjaciela.
- bo no, chodzi o to, że...
- że Nina spałą u Ciebie tak wiem i no lepiej idź do niej
Uśmiechnęłam się pokrzepiająco. Właśnie miałam zamknąć drzwi gdy zaraz za mną stanął Alec
- no siema
Powiedział przytulając się do mnie
- Ty ? co Ty tu robisz ? Myślałem, że wyszedłeś chwilę potem jak Lauren opatrzyła Ci rękę
Powiedział ze złością w głosie.
- Lu zaproponowała mi żebym został na noc
- to prawda ?
Spytał Ian i spojrzał mi w oczy. Przeraziła mnie jego złość, bo przecież jesteśmy przyjaciółmi, ale żeby zaraz złościć się o to, że ktoś u mnie jest ? Zresztą on sam został na noc z Niną.
- wiesz co ? ja się pójdę teraz ogarnąć i pogadamy wieczorem, bo zamierzamy z Aleciem wyjść na miasto na obiad. Więc jeśli pozwolisz..
I zamknęłam przed nim drzwi.


- idziemy na obiad ? Czemu nic nie wiem ? To znaczy bardzo mi miło i w ogóle. To gdzie chcesz iść ? Znam taką jedną restaurację...
Zaraz po zamknięciu drzwi wyminęłam chłopaka i usiadłam na brzegu łóżka. Usłyszałam tylko początek z tego co do mnie mówił, a potem moje myśli skupiły się na Ianie. Nie wiem o co mu chodziło. Z Aleciem znam się od bardzo dawna, a to że nie odzywaliśmy się do siebie długi czas nie znaczy, że jest mi obcą osobą. Zresztą między nami do niczego nie doszło, oprócz całowania. Poza tym nawet jakby, to przecież on wiedział jakie są moje uczucia względem naszego wspólnego przyjaciela, bo kiedyś po baaardzo alkoholowej imprezie opowiedziałam mu o tym. Tylko fakt to było wieki temu. Czy to dlatego nie powiedział mi, że jego kontakt z nim się nie urwał ? Dziwne. Chociaż w sumie to ja powinnam być na niego zła, a nie na odwrót. Jejku dlaczego faceci muszą być tacy.. tacy yyygh sama nawet nie wiem jak to określić. Podciągnęłam kolana do góry i schowałam twarz w dłoniach. Nie lubię gdy przez takie błahostki się kłócimy i on dobrze o tym wie, a ciągle sprowadza mnie do takiego stanu, gdzie siedzę i nie wiem co zrobiłam nie tak.
- źle się czujesz ? Boli Cię głowa ?
Powiedział brązowooki siadając obok mnie i obejmując mnie ramieniem. W sumie cieszyłam się, że został na noc, że jest teraz obok, bo szczerze mówiąc brakowało mi go. Pomimo, że nie rozumiał mnie bez słów jak Ian, zawsze był w nim taki spokój, którym emanował. Spojrzałam na niego zamyślonym wzrokiem i oparłam głowę na jego ramieniu.
- nic mi nie jest i możemy iść do tej restauracji
Choć tak na prawdę nawet nie wiem jak się nazywa, bo przecież zamiast słuchać biłam się z myślami.



Ian
Last night

Zaraz po spotkaniu się z Tomem usłyszałem od ochroniarzy, że mój przyjaciel bije się z kimś przed wejściem. Wyszedłem czym prędzej na powietrze. Już obmyślałem w głowie co powiem Nathanielowi, że znowu wszedł z kimś w zatarg, ale gdy znalazłem się na zewnątrz zobaczyłem, że to nie Nath wplątał się w bójkę lecz Alec. Laura stała obok i krzyczała przez łzy by przestali. Ci natomiast wcale jej nie słuchali. Zauważyłem Natha z dziewczynami i zaraz do nich podszedłem.
- co się tu do cholery dzieje ?
Powiedziałem wkurwiony na maksa. Z jednej strony, że to właśnie Alec obrywa, a z drugiej, że Lu płacze z tego powodu.
- nie wiem stary widziałem tylko jak ten koleś wychodził wkurwiony, a ktoś później powiedział mi, że ktoś się leje na dworze
- Lu z nim wcześniej tańczyła..
Dopowiedziała Jo.
- a Alec porwał ją od niego na zewnątrz
Powiedziała Nina.
- załatwmy to w końcu Nath
Powiedziałem do przyjaciela i ruszyliśmy pomóc przyjacielowi. Zaraz gdy oderwaliśmy ich od siebie podbiegła do nas Lauren.
- coś Ty sobie myślał !
Krzyknęła do Aleca i podeszła do tego drugiego i przywaliła mu z liścia.


Koleś nie wiedział nawet co się przed chwilą stało. Tylko złapał się za czerwony policzek i odszedł. Młoda podeszła do nas z uśmiechem na ustach, a my tylko wpatrywaliśmy się w nią tępym wzrokiem
- ale mu przywaliłam ! Tylko.. auu i ja na tym oberwałam
Powiedziała i przybliżyła bolącą rękę do piersi. Nawet nie myślałem, że moja mała Lu ma taką siłę i to, że w ogóle go walnęła. To było coś nadzwyczajnego.
- noo dałaś mu popalić, koleś ma czerwone pół policzka ! gratuluję !
Powiedział Nathaniel tuląc dziewczynę.
- cóż pijana nie wiem co robię
Zaśmiała się, ale zaraz uśmiech zszedł jej z twarzy. Podążyłem za jej wzrokiem i zobaczyłem krwawiącego Aleca. Nie rozumiałem do końca co dzieje się między tą dwójką. Przez cały wieczór zwracali się do siebie jakby się w ogóle nie znali, a teraz ona patrzy na niego takim wzrokiem. W tym momencie przypomniałem sobie jak pewnej nocy wparowała mi kompletnie pijana do pokoju i mówiła o Alecu. Myślałem, że jej to przeszło, ale jak widać jest inaczej.
- wszystko w porządku ?
Nie wiadomo skąd wyrosła koło mnie Nina i wyrwała mnie z zamyślenia. Lauren w tym czasie próbowała chusteczkami zatamować krwawienie z rozcięć u Aleca.
- wszystko ok, dziękuję
Powiedziałem i przytuliłem ją do siebie.
- jedźmy już do domu
Oznajmiłem, a reszta się ze mną zgodziła. Chwilę później czekaliśmy już na zamówione taxi. Nath uparł się, że odwiezie Jo do domu, a Laura powiedziała, że zabieramy Aleca i Ninę ze sobą.
Gdy tylko dojechaliśmy do mieszkania Lu porwała mojego przyjaciela do łazienki żeby zając się jego ranami, a ja wraz z Niną postanowiłem, że pójdziemy do mnie coś obejrzeć, a jak tamta dwójka skończy to pewnie do nas dołączy.
- Ian gdzie przełożyłeś apteczkę ? Nie mogę jej znaleźć
Powiedziała Lauren wpadając do pokoju jak poparzona.
- na dole pod zlewem
Odpowiedziałem kładąc się na łóżku.
- jak skończycie przyjdzie pooglądać z nami film
Powiedziałem szukając czegoś odpowiedniego.
- ach Nina u mnie w pokoju w komodzie w drugiej szufladzie znajdziesz sobie coś do spania
Powiedziała wychodząc.Nina zrobiła tak jak jej powiedziała, a ja sam korzystając z chwili prywatności przeprałem się w luźny podkoszulek. Wskoczyłem na łóżko i zacząłem przeglądać filmy. Gdy w końcu znalazłem coś odpowiedniego do pokoju weszła Nina w różowej piżamie Lu. Powiem szczerze wyglądała w niej bardzo słodko, może nawet lepiej niż sama jej właścicielka. Posłała mi uśmiech i zaraz znalazła się obok mnie. Włączyłem film i objąłem moją towarzyszkę ramieniem. W połowie filmu zorientowałem się, że długowłosa już śpi.


 Więc aby jej nie obudzić wyłączyłem telewizor. Za drzwiami było cicho więc stwierdziłem, że Alec został odesłany do domu, a sama Lauren poszła już dawno spać. Jako, że jej przyjaciółka zasnęła przytulona do mnie stwierdziłem, że nie będę jej już do niej odstawiał i spokojnie zamknąłem oczy. Chwilę potem poczułem, że sen już mnie zabiera.

Rano obudziło mnie łaskotanie w nos. Otworzyłem jedno oko i zobaczyłem burze włosów, w której spałem. Nina jeszcze spała, więc wyszedłem po ciuchu z pokoju i poszedłem do toalety. Wykonałem poranne czynności i udałem się do kuchni zaparzyć kawy. Przelałem ją do dwóch kubków i zaniosłem do pokoju. Ku mojemu zdziwieniu Nina już wstała i właśnie przeciągała się na łóżku.
- witaj śpiąca królewno
Powitałem ją ciepłym uśmiechem i podałem kawę.
- śpiąca królewno ?
Powiedziała i zaśmiała się.
- dlaczego tak ?
- no bo zasnęłaś w najlepszym momencie filmu
- wiesz.. mi się wydaje, że zasnęłam zaraz po jego rozpoczęciu.. przepraszam
Powiedziała i zrobiła smutną minę, a ja uśmiechnąłem się tylko.
- nic nie szkodzi. Łazienka jest wolna jeśli chcesz skorzystać, a czysty ręcznik znajdziesz w szafce koło pralki. Ja sam zaraz pójdę zrobić nam jakieś śniadanie ekhem śniadanio-obiad w sumie, patrząc na godzinę
- ok super jestem za. W takim razie zaraz wracam
I zniknęła za drzwiami łazienki. Postanowiłem wtedy obudzić Lu i powiedzieć jej jak skończyło się wczorajsze oglądanie filmu, więc zapukałem do jej drzwi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz