Kiedy zobaczyłem ją w samej bieliźnie od razu wiedziałem, że to się źle skończy. Jej ciało było doskonałe. Płaski brzuch, długie nogi, cudowna pupa i te wspaniałe duże piersi. Na samą myśl o nich poczułem wybrzuszenie w moich spodniach i niby jak teraz mam się rozebrać i dołączyć do niej ? Pomyślałem zły sam na siebie, ale zawsze w taki sposób reaguje na piękne dziewczyny.
- siema stary widziałeś gdzieś Lauren ?
- o siema ! No tak wyszła przed chwilą z jej koleżanką, była nieźle wstawiona, ledwo stała na nogach
- puściłeś ją samą autem ? Po alkoholu ?
- cóż bracie wydawała się być bardziej trzeźwa ode mnie więc tak puściłem ją. Bardzo zgrzeszyłem ojcze ? Ooo yooo Dominik ! Bracie ile ja Cię nie widziałem !
Krzyknął do kolesia w tłumie i odszedł chwiejnym krokiem. Ach ten Liam. Wyciągnąłem z kieszeni telefon i od razu zadzwoniłem do Lauren. Chciałem wiedzieć czy wszystko z nią w porządku.
Lauren
Po incydencie w basenie gdy zobaczyłam, że impreza właśnie się przeniosła wyszłam czym prędzej z basenu, wzięłam swoje rzeczy i zmyłam się jak najszybciej. Jestem taka głupia co mi właściwie strzeliło do głowy ? Znalazłam wolną łazienkę przebrałam się w swoje rzeczy i osuszyłam włosy ręcznikiem. Gdy byłam gotowa wyszłam i poszłam szukać Jo. Chciałam się stąd jak najszybciej urwać. Na szczęście nie musiałam długo szukać mojej przyjaciółki. Siedziała, a raczej prawie zasypiała na kanapie, a jakiś koleś całował ją po szyi i zaraz miał położyć ręce nie tam gdzie trzeba gdy walnęłam mu liścia.
- jesteś niewychowanym dupkiem ! Jak możesz wykorzystywać pijaną kobietę?!
Krzyknęłam i wzięłam Jo pod rękę. Gdy wychodziłam kilkoro facetów po moim krzyku na tego faceta wzięło go za fraki na zewnątrz wymijając mnie przy tym.
- zajmij się nią, a my zajmiemy się nim
Usłyszałam znajomy głos. To był Harry i razem z innymi gośćmi trzymali wyrywającego się faceta.
- och boże Jo coś Ty ze sobą zrobiła ?
Miałam już wychodzić gdy przede mną nie wiadomo skąd wyrósł Liam.
- no hej dziewczynki już się zmywacie ?
Powiedział rozbawiony i dopiero wtedy spojrzał na Jo.
- oo dziewczyno to żeś poszalała ! Piąteczka !
Tak był tak samo pijany jak reszta gości lecz nie tak bardzo jak Jo.
- pomożesz mi ją wsadzić do auta ?
Spytałam z nadzieją, bo już zaczynało mi być ciężko od ciężaru przyjaciółki, która praktycznie spała uwieszona na mnie.
- czekaj czekaj jestem siłacz dam se radę !
Powiedział chłopak i wziął Jo na ręce o mało nie wywracając się przy tym. Poszliśmy do mojego auta. Liam ułożył Jo na tylnym siedzeniu po czym wystawił ręce w moim kierunku.
- rycerz zasługuje na zapłatę i małym buziaczkiem też nie pogardzi, aleeee nie w usta, bo ciii ale Zayn byłby zazdrosny
Powiedział uśmiechnięty, a ja nie wytrzymałam i parsknęłam śmiechem on sam też zaczął się śmiać.
Rano wychodząc z łazienki w samym ręczniku zobaczyłam Jo opartą o ścianę, wyglądała fatalnie, a pomimo tego na mojej twarzy pojawił się ogromny uśmiech.
- w salonie ktoś czeka na Ciebie, a ja idę umrzeć w wannie
Powiedziała ochrypniętym głosem i ze zwieszoną głową minęła mnie wchodząc do łazienki. Zaczęłam chichotać jak głupia.
- w kuchni na blacie masz aspirynę, chyba że wolisz tequile z barku
Odpowiedziała coś choć zrozumiałam jedynie słowo "wyjdź" . Ciągle się śmiejąc poszłam do salonu a tam siedział Zayn. Gdy tylko mnie zobaczył podszedł do mnie i mocno mnie przytulił.
- tak bardzo się martwiłem, myślałem że coś się stało nawet obdzwoniłem wszystkie szpitale
Cała zmieszana nie wiedziałam co mam robić więc poklepałam go po plechach.
- wszystko ok przecież żyje, ale powiedz mi proszę dlaczego miałoby być inaczej ?
Odsunął się ode mnie i spojrzał mi w oczy.
- bo wyszłaś wczoraj tak nagle i jeszcze pojechałaś sama do domu, po alkoholu ,a gdy próbowałem dzwonić usłyszałem tylko pół halo i się rozłączyłaś. Myślałem, że miałaś wypadek
- o jeju nic z tych rzeczy po prostu rozładował mi się telefon, miałam zadzwonić później, ale nawet nie wiem kiedy zasnęłam. Przepraszam
Powiedziałam patrząc mu w oczy i naciągając wyżej ręcznik.
- a teraz jeśli pozwolisz pójdę się ubrać i może zrobię jakieś śniadanie, bo wyglądasz jakbyś był głodny i nie spał pół nocy.
Po tych słowach czym prędzej ruszyłam do pokoju aby się przebrać. Nie dość, że wczoraj widział mnie w samej bieliźnie to dzisiaj w samym ręczniku, jakie to upokarzające. Gdy znalazłam się przed szafą teraz już w samej bieliźnie postawiłam na wygodę. Wybrałam krótkie jeansowe spodenki biały top i pudrowo-różowy sweter.
- cóż to tak pięknie pachnie milordzie ? Jednak z tego co pamiętam to ja miałam zrobić śniadanie
- najwyraźniej znudziło mnie czekanie na waszą wysokość i postanowiłem się jakoś wykazać. Przy okazji Jo pozwoliła mi robić tu co zechce, a przynajmniej tak wywnioskowałem z jej pomrukiwania
- no tak wczoraj nieźle zachlała pałę.. ale za to Harry upewnił mnie, że koleś który się do niej przystawiał zapłacił za swoje
Usiadłam przy stole i nalałam sobie gorącej kawy do kubka, wciąż przyglądając się jego pracy przy naleśnikach i uśmiechałam się lekko.
- serio ? ja w sumie nie wiem co działo się później, zamknąłem się w pokoju i martwiłem o Ciebie, a wrzaski ludzi tylko mnie denerwowały
Powiedział i postawił talerze z jedzeniem na stole, po czym zajął miejsce na przeciwko mnie.
- opowiedz mi co się właściwie stało ach no i bon a petite
Gdy powiedziałam mu wszystko co zdarzyło się po moim zniknięciu znad basenu i położeniu przewracającej się Jo do łóżka zaproponowałam, że pozmywam choć nie było mi to dane. Mogłam się jedynie przyglądać mojej pracy. Po krótkiej rozmowie prawie na wszystkie tematy Zayn dostał telefon od chłopaków, że musi koniecznie wracać, bo coś się stało. W sumie dobrze się składało, bo dochodziła już 14 a ja jeszcze dzisiaj chciałam odwiedzić Iana. Pożegnaliśmy się więc i w sumie wyszliśmy razem tyle, że wsiadaliśmy do różnych aut. Włączyłam moją ulubioną płytę i ruszyłam w stronę szpitala. Po przesłuchaniu całego albumu i wysłuchaniu audycji na temat dziwnych zachowań nocą w pobliskim lesie w końcu dojechałam na miejsce. Zajęłam wolne miejsce na parkingu, zabrałam torbę i poszłam w stronę recepcji.
- dzień dobry Luren Michain do Iana Salvatore, czy obchód już się skończył ?
- dzień dobry
Odpowiedziała recepcjonista, która nazywała się Julia jak przeczytałam z identyfikatora. Właśnie wtedy przypomniałam sobie, że muszę zadzwonić do siostry.
- obchód zaraz się skończy, proszę zaczekać pod salą, aż doktor skończy
- dziękuje uprzejmie, a tak poza tym ma Pani bardzo ładnie imię
- och too
Wskazała na identyfikator.
- wzięłam dyżur za koleżankę, a tak na prawdę nazywam się Nina
Wtedy pierwszy raz widziałam jak Pani Nina recepcjonista uśmiecha się do mnie po raz pierwszy.
Z każdym późniejszym moim wejściem do szpitala witał mnie ten sam uśmiech, z czasem zaczęłam przychodzić dopiero co na rozpoczęcie obchodu, by jak najdłużej porozmawiać z Niną. Była w wieku mojej siostry czyli starsza o dwa lata, tak samo jak Ian i o dziwo z nią dogadywałam się 100 razy lepiej od niej. Po tygodniu wspólnych rozmów i pocieszania mnie po wizytach u przyjaciela, który niestety miał zostać w szpitalu dłużej niż się wydawało Nina powiedziała mi jedną rzecz, która wbiła mi się w pamięć i to ona zadecydowała o pojechaniu do mojej siostry
- lepiej jedz do niej teraz i porozmawiaj jak równa z równą, bo gdy ustatkuje sobie życie będzie miała coraz mniej czasu dla Ciebie
Jak zwykle po odwiedzinach w szpitalu wracałam do Zayna, gdzie wspólnie z chłopakami jedliśmy kolacje, graliśmy i śmialiśmy się jak grupa najlepszych przyjaciół. Często namawiali mnie na karaoke, a ja wiedziałam, że knują coś więcej z moim śpiewaniem, bo za bardzo wytykali mi błędy, a gdy pomyliłam nutę musiałam zaczynać od początku. Gdy pod koniec weekendu siedzieliśmy i graliśmy w kenta w pewnym momencie odłożyłam karty i powiedziałam, że muszę pilnie zadzwonić do siostry, a później do mojej mamy. Nie zdziwiło ich moje zachowanie, bo często odwalałam takie numery. Właśnie w tamtym momencie postanowiłam pojechać do siostry na dwa tygodnie.
Zayn
To już ten dzień. W końcu minęły dwa tygodnie odkąd Laura wyjechała do siostry. Strasznie za nią tęskniłem pomimo codziennych telefonów i wymienianych sms-ów. Czekałem na nią pod jej domem z wielkim bukietem róż.
Wreszcie podjechała swoim białym świeżo co umytym autem. Gdy wychodziła z auta pierwsze co zobaczyłem to jej długie nogi, a później krótką czarną dopasowaną sukienkę.
- ojeju !
Pisnęła gdy zobaczyła róże, a na mojej twarzy pojawił się wielki uśmiech.
- witaj piękna
Przytuliłem ją na powitanie i pocałowałem w czoło.
- piękne róże dla pięknej dziewczyny
- och jesteś najlepszy
Uśmiechnęła się uroczo i mnie pocałowała, ale tym razem w usta. Może nie trwało to długo, ale zadziałało na mnie bardziej niż bym to sobie wyobrażał.
- wybacz mi, ale przyjechałem tylko na chwilę. Chciałem wręczyć Ci kwiaty i przywitać się jako pierwszy, ale teraz niestety muszę już jechać. Mamy dziś nagrania
- no jasne nie ma sprawy dziękuje za róże są piękne, a teraz jak musisz to leć nie zatrzymuje Cię
Powiedziała słodkim głosem. Taka kobieta to skarb. Przytuliłem ją jeszcze mocno i wsiadłem do auta po czym pojechałem prosto do studia.






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz