Siedziałem sobie wygodnie na kanapie i myślałem o tej dziewczynie, którą poznałem wczorajszego wieczoru. Była bardzo ładna, a jej śmiech po prostu zwalał z nóg. Zastanawiało mnie to czemu do tej pory nie odpisała. Chłopaki grali w piłkarzyki, a ja sam nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Postanowiłem więc oglądnąć jakiś film, ale nie było mi to dane. Jak zwykle Harry sprzeczał się z Naill' em o wygraną.
- ja wygrałem ! Nie potrafisz liczyć ?
- Ty chyba nie wiesz co mówisz !
Sprzeczali się i wymyślali coraz to nowsze i coraz bardziej pokręcone słowa by się obrazić. Wreszcie nie wytrzymałem i zwróciłem im uwagę, że obaj wygrali i serdecznie im gratuluje, po czym wyszedłem z mieszkania. Przespacerowałem się przez hol i wyszedłem na zewnątrz mieszkania i usiadłem na pobliskiej ławce. Pogoda dopisywała, ale dla mnie mogło nawet padać, a nie zauważyłbym tego, Myślałem o niej, tajemniczej dziewczynie z klubu. Kiedy do mnie napisze ? Czy w ogóle to zrobi ? Może wywarłem na niej złe pierwsze wrażenie, albo zrobiłem coś nie tak ? Zayn nie udręczaj się nad sobą! powiedziałem do siebie w myślach i schowałem twarz w dłoniach.
- co ja tak właściwie robię ?
Zacząłem się zastanawiać, czemu tak zadziałała na mnie ta dziewczyna. Dawno się tak nie czułem. Może po prostu brakuje mi już dziewczyny ? Albo mam jakiś gorszy dzień po prostu.
- no cóż z mich obserwacji wygląda, że siedzisz tutaj i zadręczasz się tą dziewczyną
Usłyszałem nad uchem odpowiedź na moje pytanie rzucone na wiatr.
- no tak chyba masz rację
Odpowiedziałam Liam'owi spoglądając na niego przez palce. Liam był jednym, z którym mogłem pogadać na spokojnie, bez żadnych dziwnych odpałów by "dorwać dziewczynę", czy coś w ten deseń. - ogólnie mam chyba jakiś gorszy dzień, chłopaki mnie wkurzają od rana i nie wiem co mam ze sobą zrobić.
- no cóż na to zawsze jest jakaś rada, co powiesz na mini hokej ? Pogramy sobie i zaraz Ci przejdzie
Uśmiechnął się do mnie zachęcająco. Tak, to chyba był dobry pomysł. Trochę ruchu nie zaszkodzi, a przynajmniej oczyszczę głowę z tych wszystkich myśli.
- ok jestem za
Odpowiedziałem i wstałem z ławki. Zebraliśmy się, wzięliśmy potrzebne rzeczy i ruszyliśmy na halę.
Lauren
Wciąż nie wiedziałam co mam zrobić. Bałam się cokolwiek napisać, bo nigdy nie gadałam z gwiazdami. To było dziwne. Postanowiłam, że na razie to zostawię. Przemyślę sobie wszystko, ale nie sama. Wybrałam dobrze znany mi numer i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Chwilę później usłyszałam dobrze mi znany głos. Jo na pewno wiedziała co mam zrobić, więc powiedziałam, że mam ważną sprawę i że musimy się spotkać. Umówiłyśmy się, że spotkamy się na mieście przy okazji jedząc jakiś dobry obiad, bo nie miałam dziś głowy do gotowania. Zamknęłam laptopa i stanęłam przed swoją szafą jak zwykle nie wiedząc w co mam się ubrać. Postawiłam więc, że nie będę się przebierać i pójdę w tym w czym jestem.
Skoczyłam szybko do łazienki zrobiłam lekki makijaż i byłam już gotowa. Oczywiście pośpieszyłam się z szykowaniem, ale musiałam się jakoś zająć. torebkę i wyszłam z mieszkania. Wsiadłam więc w odpowiedni tramwaj i po 15 minutach byłam już na miejscu. Okazało się, że i Jo nie mogła się doczekać tego co mam jej do powiedzenia. Usiadłyśmy więc koło fontanny na rynku i zaczęłam jej opowiadać zdarzenia z poprzedniego dnia.
- ... i co o tym sądzisz ? co powinnam zrobić teraz ?
Spytałam przyjaciółki kończąc tym swój wywód
- nie no myślę, że powinnaś to olać i iść dzisiaj ze mną na imprezę.
Powiedziała Jo i rozsiadła się wygodnie na ławce.
- serio tak myślisz ?
Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem
- Ty chyba głupia jesteś !
Krzyknęła i aż wstała z przejęcia
- napisał Ci swój numer sławny aktor i muzyk, a Ty jeszcze nie wiesz co z tym zrobić ? BOŻE i Ty niby jesteś moją przyjaciółką ?
Wykrzyczała i zabrała mi torebkę wyciągając z niej mój telefon. Dobrze wiedziała, że zapisałam jego numer, więc bez mniejszego problemu odnalazła go w kontaktach i napisała sms'a.
Lauren: witaj J
jak tam po imprezie ? I przepraszam, że
tak Cię wyśmiałam.. chyba troszkę za
dużo wypiłam
Uśmiechnąłem się na widok tego sms' a, Jo wiedziała
dokładnie co sama bym napisała. Po chwili dostałyśmy wiadomość zwrotną i razem
jak na zawołanie zapiszczałyśmy, po czym głośno się zaśmiałyśmy.
Zayn : hej ;) nic się nie stało, chociaż przyznam, że tamta
sytuacja była całkiem zabawna
Lauren: mówisz ?
;P dla mnie nie była zabawna dzisiaj rano. Co powiesz na spotkanie?
- spotkanie już, że w sensie tak od razu ? a jak odmówi ?
Sytałam przyjaciółki. Ona spojrzała na mnie jedynie groźnym wzrokiem i otworzyła nową wiadomość.
Sytałam przyjaciółki. Ona spojrzała na mnie jedynie groźnym wzrokiem i otworzyła nową wiadomość.
Zayn : jasne,
gdzie i o której?
- ha i co ? – zakpiła ze mnie Jo – jesteś zajebistą laską, nikt nie odmówi
Ci spotkania. Zastanówmy się lepiej w co się ubierzesz maleńka, bo tak raczej
nie pójdziesz.
Spojrzała na mój czarny dres z napisem Addicted i pokręciła palcem.
Spojrzała na mój czarny dres z napisem Addicted i pokręciła palcem.
– o może ta żółta spódnica co kupiłaś ją na wyprzedaży dwa dni temu ?
Dobrze wiedziała co mi doradzić. Sama również byłam zadowolona z tego wyboru. Nie ma to jak zakupy z przyjaciółką i już wszystko wie co mam w szafie i w co mam się ubrać. Uśmiechnęłam się szeroko i pokiwałam głową
Dobrze wiedziała co mi doradzić. Sama również byłam zadowolona z tego wyboru. Nie ma to jak zakupy z przyjaciółką i już wszystko wie co mam w szafie i w co mam się ubrać. Uśmiechnęłam się szeroko i pokiwałam głową
Lauren : w parku
koło fontanny o 19?
Zayn : ok a
powiesz mi chociaż jak masz na imię ? Bo do tej pory go nie znam ;)
Lauren : oj z tym
będziesz musiał poczekać ;P aaa i rozpoznasz mnie po żółtej spódnicy
Zayn : żółta spódnica
ok xD
Lauren : ok to do
później :D
Po załatwionej sprawie z Zayn'em pożegnałam się z
przyjaciółką, bo musiała lecieć na lekcje jogi. Strasznie była napalona na te
zajęcia, a wracała z nich uśmiechnięta jak nigdy. Przez długi czas nie
wiedziałam, dlaczego tak na to reaguje, bo przecież to tylko joga, dopóki
pewnego razu nie poszłam tam razem z nią. Jak się okazało instruktor był
niezłym ciachem i każda dziewczyna na Sali śliniła się na jego widok. Podobnie
miała Jo. Życzyłam jej powodzenia w podrywaniu i wróciłam do mieszkania. Na
wejściu spotkałam Ian’a, który obdarzył mnie wielkim uśmiechem. Byłam strasznie
głodna więc wykorzystałam sytuacje, że jeszcze nie wyszedł z domu. W sumie to miałam iść na obiad z Jo, ale miałyśmy ważniejsze sprawy na głowie.
- zrobisz mi omlet ?
Spojrzałam na niego słodkimi oczkami. On tylko udał groźną minę i poszedł do kuchni. Ruszyłam za nim uśmiechając się radośnie. Usiadłam przy stole i przyglądałam mu się. Uwielbiałam gdy dla mnie gotował.
Spojrzałam na niego słodkimi oczkami. On tylko udał groźną minę i poszedł do kuchni. Ruszyłam za nim uśmiechając się radośnie. Usiadłam przy stole i przyglądałam mu się. Uwielbiałam gdy dla mnie gotował.
Zawsze lubiłam patrzeć na jego zwinne ruchy podczas
przygotowywania posiłków. Miał do tego dar. Chwilę później dostałam duży talerz
z omletem z zapiekanym serem i szynką. Zjadłam wszystko do ostatniego kęsa i
grzecznie podziękowałam. Wsadziłam talerz do zmywarki i wróciłam do swojego
pokoju. Przydałoby się wziąć prysznic, pomyślałam. Wzięłam więc czystą bieliznę
i poszłam do łazienki. Zrobiłam lekki makijaż, zaczesałam wysoko kucyka i wyszłam
z pomieszczenia. Postanowiłam ogarnąć trochę kuchnię zważywszy, że dzisiaj sobota i sprzątanie
tutaj by się absolutnie przydało. Zaczęłam więc wsadzać wszystkie brudne
naczynia do zmywarki. Musiałam się oczywiście
przejść po całym mieszkaniu, by zebrać wszystkie szkła. Gdy zmywarka została
zapełniona włączyłam odpowiedni program i zabrałam się za ścieranie kurzy, odkurzanie i mycie
podłogi. Po skończonym sprzątaniu w kuchni wzięłam się jeszcze za sprzątanie salonu. Po skończonej pracy zabrałam się za ogarnięcie swojego pokoju. Przynajmniej tam
nie było dużo roboty. Gdy skończyłam zobaczyłam jak Ian szybko biegnie z łazienki do swojego pokoju.
- ooo tak łatwo się nie wywiniesz
Powiedziałam wychodząc na korytarz i krzycząc do niego.
- łazienka i korytarz zostaje dla Ciebie, a tylko spróbuj się
wymigać ta ja już Ci dam popalić.
Patrzyłam na sylwetkę chłopaka, który niechętnie wrócił do
łazienki by ją wysprzątać. Ja korzystając z chwili odpoczynku ułożyłam się
wygodnie na łóżku i zaczęłam przeglądać stron społecznościowe. Zanim się
spostrzegłam była już osiemnasta. Wybrałam więc wcześniej ustaloną żółtą spódnice,
do tego biały top i kremową narzutkę z motylami.
Poprawiłam jeszcze makijaż i
pół godziny później byłam gotowa. Postanowiłam więc skorzystać z pogody.
Zapakowałam do torebki moją ulubioną książkę I wyszłam z mieszkania zamykając
je na klucz, bo zauważyłam, że Ian gdzieś wyszedł. Park był dwie ulice dalej
więc po 15 min byłam już w ustalonym miejscu. Usiadłam wygodnie na ławce i
zaczęłam pochłaniać swoją ulubioną książkę.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz